Pozarastała (szczególnie po ok. dziewiątym kilometrze) i to konkretnie, ale dzięki temu jest jeszcze lepsza zabawa 😉 Biegłam w sobotę BST 21 trzeci rok z rzędu i tak "na bogato" z krzakami, a szczególnie pokrzywami, to jeszcze nie było 😄 Sporo musiałam iść, bo inaczej się nie dało – ale udało się po śladzie. Za to błota w tym roku jakby mniej 😉 Aha, u mnie track na zegarku czasem wywodził na manowce (tzn. np. biegłam dobrze, a mapka pokazywała przez dłuższą chwilę, że wcale nie koniecznie, a potem znowu, że ok).
Z tym błotem to zależy. Jak padał deszcz w ostatnich godzinach, dniach to należy się spodziewać go całkiem dużo. Najczęściej w najniższych punktach trasy. Pamiętam, że koło 7km było niezłe rozlewisko. No i po 9km. Najlepiej biec trochę z boku głównej trasy gdzie małe ścieżki są już wydeptane bo jak nie to wpada się po łydkę😉
Karolina, napisz coś więcej o tych krzakach, na jakich odcinkach można doświadczyć tej przyjemności 😀 . Wczoraj z kumplem chcieliśmy zrobić trasę ultra, ale dosłownie utknęliśmy w gąszczu 😀 teraz chcemy zrobić trasę 21
Krzaki, te największe, są za już słynnym skrętem w pole ze zbożem 😉 (koło dziewiątego kilometra, o ile pamiętam). Kawałek biegniesz owym polem (co też łatwe nie jest) aż do... ściany z krzaków, w której jest ukryta ścieżka w naszpikowany chaszczami (z przewagą pokrzyw) wąwóz. Możliwe, że ktoś już to trochę "przetarł" do tej pory, ale zieleniny jest tam tyle, że musiałby tam chyba nowojorski maraton się przewalić, żeby to coś dało 😄 Biegłam – w tym miejscu akurat szłam raczej, czasem stałam bezradnie 😉 – 1 sierpnia (czekam aż Garmin łaskawie zassie wynik) i do tej pory jeszcze mi jakieś strupy z nóg schodzą 😄 (ranki małe, ale głębokie – coś miało bardzo skuteczne w działaniu kolce).
Postoje są dla mięczaków 😜 A tak serio, dzięki za odpowiedź, trochę mi ulżyło, bo u nas na Warmii, słabo, wczoraj na chwilę w las wbiegłem to naprawdę biec się nie dało, gzy po prostu oblepiały.
Dziś startowaliśmy o 6:00 rano, z tydzień temu biegałem w tamtych okolicach wieczorem, to było duuuużo więcej latającego paskudztwa. Nie wiem czy to ten tydzień czy pora dnia, że dziś znośnie było.
Na początku myślałam, że to tylko chwyt marketingowy, ale naprawdę - działa jakby ciut skuteczniej. Musiałam się zatrzymać na chwilę w środku wąwozu, żeby wydłubać błoto z buta - nadleciało tyle tego draństwa, że aż się szaro zrobiło, ale jakoś nie siadały i nie żarły 😊 https://off.com.pl/pl-pl/product/sport/sport-atomizer
Ja do tej pory też do "zadań specjalnych" używałam Muggi (Strong – 50%), ale postanowiłam dać szansę Offowi – i byłam naprawdę pozytywnie zaskoczona 😀 Nie wiem, czy nie było nawet lepiej niż z Muggą, no i dwa plusy – Off nie jest taki lepki i chyba jednak mniej trujący (50% DEET-u to jednak sporo 😉).
Krzaki i pokrzywy tylko na dwóch odcinkach. Reszta trasy wolna od przeszkód roślinnych 😀 Ja biegałem w krótkich. Nogi trochę piekły po pokrzywach, ale to podobno zdrowe 😀